“Znasz” je (w swym mniemaniu) więc tak dobrze, że sięgasz po Alpy, Pireneje czy Kaukaz w przekonaniu, że jeśli o Karpaty chodzi to: “widziałeś wszystko”.
Nic bardziej mylnego.
Wystarczy uświadomić sobie, że gdyby nawet zsumować czeskie, słowackie i polskie części Karpat - to razem stanowią one raptem 30% ich całej powierzchni. Geologicznie: łańcuch Karpat przebiega przez terytorium ośmiu państw: od Austrii przez Czechy, Słowację, Polskę, Węgry, Ukrainę, Rumunię aż po Serbię.
To my tworzymy zespół Fundacji 4 Kontynenty Ekipa tworząca zespół Fundacji 4 Kontynenty to osoby pozytywnie zakręcone. Na co dzień pracujemy w prywatnych firmach. Jesteśmy lekarzami, managerami, nauczycielami, monterami, magazynierami, architektami, programistami, budowlańcami, instruktorami, kierowcami, czy logistykami. Swoje pasje realizujemy poprzez organizację różnych eventów Fundacji 4 Kontynenty, na które zapraszamy każdego chętnego i ciekawego świata oraz przygód. Chętnie dzielimy się swoim doświadczeniem, wiedzą i umiejętnościami. Nasze działania są całkowicie non profit, nikt z nas nie pobiera wynagrodzenia za działalność w Fundacji 4 Kontynenty.
Expedition to Lenin Peak in 2017 za nami Tym razem bez zdjęcia ze szczytu!Zabrakło niespełna 1000 metrów!
Pierwszy raz w życiu poczuliśmy ten gorzki smak wycofywania się niemal spod samego celu, nawet nie wiedzieliśmy że w ogóle to potrafimy… a jednak! Tak! Ale tylko dlatego, że w grę wchodziło zdrowie a może i nawet życie Krzyśka i NIE nie była to choroba wysokościowa a zwykła, paskudna jakaś bakteria, która dała efekty jelitowe do tego stopnia, że nawet nie było czasu na zastanawianie się co dalej!
Matterhorn już za nami, piękna choć trudna góra, wspaniałe wspomnienia i zdjęcia, nowe doświadczenia! Przed nami Pik Lenina, nasz pierwszy wspólny siedmiotysięcznik! :)
Expedition to Lenin Peak in 2017
Pik Lenina w górach Pamir 7134 m n.p.m (22.07.2017-15.08.2017)
Prezentacja oficjalnego prezentacja oficjalnego logo wyprawy
Program wyprawy:
Dzień 1: Wyjazd z Polski Przelot do Biszkeku.ew przedostanie się prosto do Osz.
Dzień 2: Załatwienie formalności, zaopatrzenie w żywność i gaz.
Dzień 3: Ługowa Polana 3800m Przedostanie się do Ługowej Polany.
Coś dla duszy… a co? Spokój, zabawa, przyjaźń, integracja, widoooookiiii, piękne widoki ukochanych Tatr!!!
Dla ciała… hmm? No bo przecież ruch to zdrowie, nasze ciało kocha gdy je rozpieszczamy zdrowo się ruszając i dając mu porządną dawkę energii, gdy dotleniamy nasze płuca napełniając je świeżym, górskim powietrzem… ehhh długo by tak można….
Wreszcie spadł śnieg a w Tatrach bajecznie, biało ale i bardziej niebezpiecznie, z tego ostatniego względu proponuję trekking po cudnie ośnieżonych Czerwonych Wierchach.
**14 sierpień 2016 o godz.13 - spełnione marzenie!**Dla Arka, mimo że bez niego to jednak z nim…
Matterhorn … ta góra już od wielu lat nas fascynowała, piękna, dostojna i taka nieosiągalna!!!
Jak to się zaczęło?
Po opublikowaniu na youtubie naszego filmu z wejścia na Elbrus napisał do nas Arek, chłopak który kochał góry tak samo jak my. Miał wiele górskich planów, chciał zdobyć i ten szczyt . W tej sprawie się właśnie z nami skontaktował, popytał o szczegóły przygotowania wyprawy , w późniejszym czasie zaprzyjaźniliśmy się z nim, spotykaliśmy się na festiwalach filmów górskich, na kawę, zwyczajnie na pogaduchy.
Wyprawę na Gerlach zaplanowaliśmy dość spontanicznie, nie żebyśmy nigdy o nim nie myśleli ale pomysł wyjazdu nastąpił błyskawicznie. Wiedząc, że chcemy potrenować jeszcze wspinaczkę i zjazdy na linie, postanowiliśmy wejść na najwyższy szczyt Tatr drogą Martina. Niestety całej tzw.
Martinki nie udało się nam zaplanować ponieważ droga tamtędy jest bardzo długa (idąc z Tatrzańskiej Polanki jak my) i nie chcieliśmy schodzić po zmroku. Większość ludzi wybierających Martinkę nocuje w Śląskim Domu ( za jedyne 1000zł za pokój 2 os.
Szukamy osób z DOŚWIADCZENIEM , DOBRĄ KONDYCJĄ, I DUŻĄ ODPORNOŚCIĄ FIZYCZNĄ I PSYCHICZNĄ, na wyprawę na jedną z najpiękniejszych gór świata!. Każdy wspinacz zna tę górę i wie, że to już nie przelewki więc wyżej wymienione cechy obowiązkowo powinien posiadać by się z nami wybrać! Termin podany w wydarzeniu jest tylko czysto orientacyjny, ponieważ i tak wszystko będzie zależało od pogody, wiemy jednak, że planujemy atakować tę górę na przełomie lipca/sierpnia.
To był niezły spontan, szybka decyzja…. gdy zadzwoniła Ola z zapytaniem czy mielibyśmy z Krzyśkiem ochotę zdobyć najwyższy szczyt Austrii i Tyrolu Grossglockner (3798m) to od razu wiedziałam, że mam chęć pojechać> Krzyśka również nie musiałam do tego przekonywać. Stwierdziliśmy, że potraktujemy tę wyprawę jako rozgrzewkę przed Matterhornem. Było tylko wahanie, którą drogą iść, ponieważ Ola i Paweł chcieli pójść lodowcem, a nam po głowie początkowo chodziła grań. Stwierdziliśmy, że zobaczymy na miejscu jakie będą warunki i wtedy zdecydujemy.