Majówka pod żaglami 2025 Majówka pod żaglami 2025 - “Fiku Miku po Bałtyku” , 8 edycja
Witaj na oficjalnej stronie Majówki Fundacji 4 Kontynenty 2025– Zaczynamy! Jak powiedział kiedyś Rabindranath Tagore: „Nie możesz przepłynąć morza stojąc na brzegu i wpatrując się w wodę”. Dlatego właśnie zapraszamy Cię do otwarcia się na nowe wyzwania i dołączenia do nas już dziś.
Każdy dzień na Majówce 2025to niepowtarzalna przygoda, spotkanie z równie pasjonującymi ludźmi jak Ty oraz możliwość poczucia wiatru we włosach i słyszenia szumu morza.
Majówka pod Żaglami 2024 za nami Majówka pod Żaglami 2024 i Fiku Miku po Bałtyku, 7. edycja, to wyjątkowe wydarzenia w naszym żeglarskim kalendarzu. Od lat próbowaliśmy dotrzeć na Bornholm podczas majówki. Neptun zawsze stawał na drodze, zmieniając nasze plany aż do 27 kwietnia 2024 rok
Oddajemy cumy ruszamy do Allinge Żeglarska majówka 2024 - Dokładnie o godzinie 15:00, 27 kwietnia, zbieramy się w Marinie Cesarskiej, Gdańsk, ulica Dokowa. Tego roku jednak, niezależnie od naszej winy, panuje lekki chaos.
Dodekanez rejs w Grecji 2024 Sail & Trekking Zapraszamy na przygodę w Grecji w 2024 roku - Rejs w Grecji 2024 Sail & Trekking! Przeżyj połączenie żeglugi i trekkingu, eksplorując malowniczy Archipelag Dodekanez. Odkryj uroki Dodekanezu, raj dla żeglarzy, podczas żeglarskich wypraw w Grecji.
Dodekanez po grecku to 12 wysp Dodekanez – po grecku znaczy „Dwanaście Wysp”, choć w rzeczywistości jest ich o wiele więcej, mniejszych i większych wysepek tego archipelagu.
Majówka pod żaglami 2024 Majówka pod żaglami 2024 - “Fiku Miku po Bałtyku” , 7 edycja
Witaj na oficjalnej stronie Majówki Fundacji 4 Kontynenty 2024– Zaczynamy! Jak powiedział kiedyś Rabindranath Tagore: „Nie możesz przepłynąć morza stojąc na brzegu i wpatrując się w wodę”. Dlatego właśnie zapraszamy Cię do otwarcia się na nowe wyzwania i dołączenia do nas już dziś.
Każdy dzień na Majówce 2024 to niepowtarzalna przygoda, spotkanie z równie pasjonującymi ludźmi jak Ty oraz możliwość poczucia wiatru we włosach i słyszenia szumu morza.
Witajcie na Rejsie Grecją, Sail & Trekking 2023! Nasza niesamowita przygoda rozpoczyna się w urokliwej Marina Gouvia, położonej na pięknej wyspie Korfu. To miejsce, gdzie przeszłość splata się z żeglugą, a widok na horyzont zdobią dwie okazałe fortece weneckie, które przywitają Was wspaniałym historycznym powitaniem.
Na początek naszej wyprawy zajmiemy się zakupami, byście mieli wszystko, co potrzebne do niezapomnianej podróży po Morzu Jońskim. Następnie przewidziany jest integracyjny wieczór na pokładzie naszego jachtu, gdzie będziemy mogli poznać się lepiej i rozpocząć wspólne wyzwania żeglarskie.
Kobiety dominują jako uczestniczki rejsów W tym roku, Fundacja 4 Kontynenty ma wiele powodów do radości. Po pierwsze, wypłynie z nami aż 155 osób, co świadczy o rosnącej popularności tego rodzaju aktywności. Jednakże, najciekawszą statystyką jest zdecydowana przewaga kobiet żeglarek wśród uczestników.
Okazuje się, że aż 80% osób, które wezmą udział w rejsach, to kobiety. Ta informacja może być zaskakująca, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że jeszcze niedawno żeglarstwo było zdominowane przez mężczyzn.
Rejs I Love Norway - Zaczynamy Dołącz do rejsu na pokładzie SY Polonium, wyrusz z nami na magiczną przygodę. Będzie okazja poznać miejsca w których jeszcze nie byłeś, wyruszyć na treking w malowniczych miejscach
To już czwarta nasza wędrówka na północ. Zdobyte doświadczenie pomaga nam w realizacji kolejnego projektu, w trakcie którego poświęcimy czas na odkrywanie ciekawych zakątków za kołem podbiegunowym. Brzmi magicznie? I tak będzie. Przez całą dobę będzie towarzyszyć nam dzień polarny, słońce nie schowa się za horyzont.
Majówka pod żaglami 2023 Majówka Fundacji 4 Kontynenty 2023 – Zaczynamy!
„Nie możesz przepłynąć morza stojąc na brzegu i wpatrując się w wodę” Rabindranath Tagore
Otwórz się na nowe wyzwania, podąż z nami już dziś. Każdego dnia przeżyj przygodę i spotkaj ludzi takich jak Ty. Poczuj wiatr we włosach, usłysz morza szum. To właśnie przeżyjesz na Majówce 2023, gdy popłyniesz z nami w rejs. Staniemy się drużyną, zespołem, załogą – Ja, Ty, My.
Wyprawa I Love Norway Sail& Trekking 2022
Dołącz do rejsu na pokładzie SY Sifu of Avon, wyrusz z nami na magiczną przygodę. Będzie okazja poznać miejsca w których jeszcze nie byłeś, wyruszyć na treking w malowniczych miejscach. Wracamy do Norwegii po dwóch latach naszej nieobecności. Czas nadrobić zaległy czas.
To już czwarta naszawędrówkana północ. Zdobyte doświadczenie pomaga nam w realizacji kolejnego projektu, w trakcie którego poświęcimy czas na odkrywanie ciekawych zakątków za kołem podbiegunowym.
Listopadowe rejsy Nasze rejsy w listopadzie mają już swoją historię, przez pięć lat próbowaliśmy dopłynąć z Gdańska do Tallinna i wrócić. Zawsze na drodze stawał nam Neptun który zawracał nas do najbliższego protu i trzymał jak więźniów w porcie. Czasem oczekiwanie na łaskę Neptuna trwa kilka dni. Do Tallinna oczywiście udało się nam dopłynąć dopiero w październiku 2018 roku. Z pięciu jachtów które wystartowały z Gdańska dotarły tylko trzy. Mam nadzieję że w tym miejscu już każdy zrozumiał że nie jest to łatwy rejs do realizacji.
Rejs w Grecji po Morzu Jońskim zaczynamy na wyspie Leukada, która sama w sobie jest swoistym centrum aktywnego wypoczynku. Białe wybrzeże i turkusowa woda, duże klify i bardzo ciekawa przyroda. Wybrzeże jest usiane majestatycznymi górami, wodospadami, wąwozami oraz zatokami. Tej wyspie poświęcimy trochę więcej czasu z dwóch powodów: znajduje się na naszej mapie jako rozpoczęcie rejsu jak i w drodze powrotnej do mariny popłyniemy wzdłuż jej wybrzeża. Ciekawe punkty wyspy to: zamek Agia Mavra, klasztor Feneromani, Nidri, wodospady Domossari, Wąwoz Melissas z lasem Skaron oraz dla chętnych Sivota, która jest tak zwana imprezownią.
Rejs z południa na północ jachtem Płynąc przez Atlantyk z Południa na Północ a dokładnie do Gdańsk wielu z nas kojarzy jako niesamowita przygoda odwiedzając na tracie różne porty. Po drodze znajdują się bardzo fajne miejscowości o walorach historycznych i krajobrazowych. Malownicze klify Portugalii aż kuszą aby zatrzymać się na chwilę. Jednak nie tym razem……. Przed nami 3000 NM w wersji optymistycznej żeglugi non stop o ile Neptun będzie dla nas łaskawy.
Rejs jachtem Sifu of Avon Sail & Trekking Nasze plany żeglarskie na sezon 2021 są związane z obecną sytuacją na świecie. Dlatego zdecydowaliśmy się na zaplanowanie dwóch wariantów rejsowych które będą dostosowane do panujących przepisów. Naszym kierunkiem będzie północ a dokładnie Norwegia lub Zatoka Botnicka jachtem Sifu of Avon. Jesteśmy jednak pewni że zrealizujemy któryś z wariantów dlatego też terminy realizacji etapów pokrywają się wzajemnie. Jednego możecie być pewni że rejs się odbędzie w wskazanym terminie jak to miało miejsce w 2020 roku.
Długi rejs w sympatycznym towarzystwie i niekompletnym składzie. Tak rozpoczął się kolejny etap rejsów po Bałtyku. Spieszymy poinformować że brak załogi był spowodowany rezygnacją w ostatniej chwili innych uczestników pod nazwą Covid. Czy to była dobra wymówka ?
Rejs bałtycki Covidowy Załoga bezwachtowa gdyż kilku uczestników nam zdezerterowało. Została nas piątka z kapitanem Jackiem Jaworskim na czele. Daro, Bartek, Karol i ja Magda.
W piątek 3 lipca rano oddajemy cumy kierujemy się do portu Liepaja.
Rejs po Bałtyku łatwo powiedzieć trudniej wykonać .
Covid, covidem, pływać człowiek chce. Poczuć wiat i usłyszeć szum morza taki był cel.
Zadzwonił do mnie tak ni z tego ni z owego kolega Mietek z Suwałk.
Od tak - po roku czy dwóch niewidzenia się - w sobotę rano.
Myślałem - pomylił numery.
Ale nieeee…
Mówi - płyń ze mną na Nord Cup, daje Ci czas do wieczora.
W dwie godziny miałem już obczajony plan jak kogo z rodziny obłaskawić, poprzestawiać inne plany i … dzwoni Mietek i mówi sorry tu lejt.
Fiku Miku Po Bałtyku czyli Porta Sailing Team. Nie było łatwo zorganizować tegoroczną majówkę. Wszystkie założenia bardzo szybko musiały się zmienić. Zamknięte granice, brak możliwości przemieszczania się i spotkań spowodowały przełożenie majówki na bardziej optymistyczny moment. Warto było jednak poczekać z realizacją żeglarskiego wydarzenia. Jeden telefon od armatora uruchomił pozytywny ciąg kolejnych zdarzeń. Zaledwie tydzień przed majówką, z powodu cofnięcia urlopu, jednej ekipie został wycofany czwarty jacht. 18 lipca spotkaliśmy się w marinie miejskiej w Gdyni gdzie oczekiwały na nas jachty.
Założenie rejsu było proste, popłynąć z wiatrem jak najwięcej na żaglach. Pierwsze prognozy meteo bardzo mocno nas zaskoczyły. Zgadzało się tylko jedno, mgła i zamknięta strefa 6. Pierwsze halsy na północ bardzo szybko ukazały słabości załogi i pojawiły się syndromy „hołdu dla Neptuna”. Wiatr miał się jeszcze bardziej rozwiać, lista portów do wejścia w gorszych warunkach mocno ograniczona. Najbliższy port to Świnoujście. Zwrot i wracamy do Ustki. Mój osobisty barometr też wskazywał na zmianę pogody dopada mnie migrena.
Z pamiętnika młodego żeglarza - kolejna garść opowieści z wyjątkowego rejsu.
Dnia 03.00 marca we wtorek wieczorem siedziałam w pociągu w drodze do domu. Przeglądając facebooka wpadło mi w oko pewne ogłoszenie „Propozycja tylko dla Pogoriantów, którzy chodzą po rejach w trudnych warunkach. Rejs Nicea - Gdynia non-stop. Wyjazd już w ten czwartek 5 marca.” Cudownie było by móc się stąd wyrwać na taki rejs, ale przecież szkoła, obowiązki, rodzice na pewno się nie zgodzą.
Jaki powinien być jacht?
Wygodny, szybki, piękny, dzielny, bezpieczny?
Oczywiście najlepiej byłoby, gdyby projektowana jednostka spełniała te wszystkie kryteria. Przystąpienie do prac, zawsze zaczyna się od wsłuchania się w potrzeby zleceniodawcy, do czego dana jednostka będzie wykorzystywana i w jakich warunkach będzie pływała. Założenia stawiane projektowanej konstrukcji są więc zawsze kompromisem pomiędzy warunkami, jakie stawia przyszły użytkownik – właściciel, gdyż to jego wyobrażenie o tym, jaka ma być jego łódź, jest czynnikiem decydującym o decyzji, czy taką łódź kupi.
Hej me Bałtyckie Morze…… Rejsy po Bałtyku w nowej rzeczywistości. Morze Bałtyckie wciąż skrywa wiele ciekawych miejsc, do których rzadko zaglądają żeglarze - My je odwiedzimy!!!. Tajemnicza Zatoka Botnicka, Olandia, Laponia, malownicze porty i miasteczka, tysiące wysp i wysepek, gdzie przyroda rządzi się swoimi prawami, niesamowite wschody i zachody słońca, wapienne klify – to wszystko czeka nas podczas rejsów w nowej rzeczywistości. Pewnie wielu z was zadaje sobie pytanie dokąd oni płyną ?
Astronawigacja – czy to na pewno wiedza tajemna? Jeszcze w latach 90-tych XX wieku umiejętność obsługi sekstantu i wyznaczania własnej pozycji przy pomocy ciał niebieskich, nie była niczym nadzwyczajnym. Zarówno kapitanowie statków komercyjnych jak też i kapitanowie jachtów oceanicznych posiadali tę wiedzę. Ale wtedy też szybko wielu zachłysnęło się niesamowitą wygoda jaką dawała możliwość natychmiastowego odczytu własnej pozycji z ekranu GPSa i niebawem okazało się, że znajomość astronawigacji już nie jest niezbędna.
Obecna sytuacja jest dla wielu z nas bardzo frustrująca, można nawet powiedzieć, że wywołuje w nas uczucie bezsilności. Wielu z nas znalazło się w sytuacji bez wyjścia pozostając w swych domach na długie dni. Są jednak miejsca, gdzie trwają przygotowania do przyjęcia żeglarzy z całej Polski i świata. Takim miejscem jest Narodowe Centrum Żeglarstwa AWFiS w Gdańsku, które jest często dla nas pierwszą lub ostatnią mariną podczas rejsu. Pewnie chcecie wiedzieć, co się tam, nad brzegiem Zatoki Gdańskiej, dzieje?
Skipper, czyli szyper tak potocznie określamy kapitana, który dowodzi jednostka pływającą. W naszym przypadku jachtem żeglownym zwanym potocznie łódką. Jest dobrą wróżką i kompanem na dalsza część rejsu.
Skipper przede wszystkim kieruje łódką, która wyrusza z portu do określonej destynacji. Do zadań skippera należy bezpieczne przeprowadzenie jachtu z punktu A do B. Nie jest to łatwe zadanie. Zawsze trzeba się do niego dobrze przygotować. Właśnie od tego przygotowania zależy życie i bezpieczeństwo członków załogi.
Wracamy do realizacji majówki 2020 5 edycja Fiku Miku Po Bałtyku odbędzie się w lipcu.
Majówka pod żaglami 2020 5 edycja w terminie 18.07 do 25.07 Zapraszamy do załogi.
Trasa rejsu majówkowegoGdynia – Łeba – Nexo – Władysławowa – Hel - Gdynia 307 mil 78 godzin żeglugi.
Uwaga ważny komunikat związany z organizacją żeglarskiego wydarzenia Fiku Miku Po Bałtyku 2020
Obecna sytuacja w naszym kraju nie pozwala nam aby zgodnie z prawem zorganizować jakiekolwiek wydarzenie, w których może wziąć udział więcej niż 50 osób.
Nie każdy może wyruszyć na morze. Jeśli nam pomożesz – dzięki Tobie inni wyruszą na morze.
Kto z Was widział piaszczyste plaże Polskiego Wybrzeża, zmieniające się kolory Morza Bałtyckiego, ten wie jaką magię kryje w sobie czas spędzony w tym miejscu. Trudno uwierzyć, ale w Polsce wciąż są osoby, które nie znają tego uczucia. Dlatego od 2 lat pracujemy nad tym, żeby zabierać ich w miejsca które Wy już znacie, w góry, nad morze… dając im szanse ich odkrycia.
W piątek 15 maja premier Królestwa Norwegi ogłosiła zamknięcie granic państwa dla ruchu turystycznego do dnia 20 sierpnia. Z tego tez powodu zmuszeni jesteśmy odwołać wyprawę I Love Norway 2020 Sail & Treking i przełożyć ją na 2021 rok. W zamian za wyprawę do Norwegii odbędą się rejsy po Morzu Bałtyckim w tych samych terminach co etapy Norweskie. Zapraszamy na rejsy po Bałtyku.
Dołącz do rejsu na pokładzie SY Ciri, wyrusz z nami na magiczną przygodę.
**Grecja wrzesień 2019 -**Rejs w Grecji to nie tylko pływanie od portu do portu
O żeglowaniu w Grecji myślałem od dawna, ale wciąż się nie składało. Głównie dlatego, że niemal co roku pojawiał się jakiś ciekawy rejs na innym równie atrakcyjnym akwenie, a urlopy mają ograniczony wymiar. Wreszcie udało się i w przedostatnią sobotę września 2019 roku ranek powitał nas w Atenach. Udało się dzięki temu, iż Fundacja 4 Kontynenty zaplanowała na ostatni tydzień września żeglarską wyprawę.
Sail & Trekking po Lofotach - Porta Sailning Team
W piątek 19 lipca załoga pojawiła się na jachcie popołudniu.
Przyjechaliśmy z różnych stron Polski. Najsilniejsza grupa pochodziła z Suwałk i okolic, ale była również reprezentacja Krakowa, Poznania i Warszawy. Większa część miała niewielkie doświadczenie na morzu w zamian za to mnóstwo zapału i chęci uczenia się. Oczekiwania też były różne. Chcieli wędrować, podziwiać przyrodę a przy okazji pożeglować.
Po zaształowaniu rzeczy jeszcze wieczorem ruszyliśmy zwiedzać Tromsø.
I Love Norway 2019 - Za koło podbiegunowe do bram Arktyki
29.06.2019 r. po całonocnej podróży, o godzinie 8:00 wylądowaliśmy na lotnisku w Bergen. Pozostał nam już tylko zajęczy skok tramwajem, by znaleźć się w porcie, gdzie czekała już na nas załoga poprzedniego etapu “I love Norway” i s/y Ciri, która na nadchodzące półtora tygodnia miała stać się naszym domem. Norwegia przywitała nas słoneczną pogodą na lądzie, jednak Szanowny Pan Neptun miał wobec nas nieco inne plany.
Czy żeglarstwo to tylko woda, wiatr i fale ? Wielu z nas zadaje sobie to pytanie, jak można przygotować rejs tak aby był ciekawszy dla uczestnika. Fundacja 4 Kontynenty zorganizowała kolejną wyprawę „I Love Norway Sail & Trekking – Porta Sailing Team jachtem SY Ciri do ciekawych zakątków tego skandynawskiego kraju. Warto dodać, że uczestnikami rejsów Fundacji 4 Kontynenty są dzieci w wieku od 7 do 12 lat. Już niedługo młodzi adepci żeglarstwa wraz ze swoimi rodzicami wyruszą na „męski” etap „**Fiordy północy Sail & Trekking – dzieciaki w drodze na Nordkapp”.
Rejs jachtem.
Oddajemy cumy i opuszczamy malowniczy Tallinn. Wieżyczki starego miasta znikają powoli za horyzontem. Idziemy szóstką w bejdewindzie. Żegluga przez Zatokę Fińską mija nam spokojnie. Pogoda jak na Kanarach sezonie wakacyjnym, a nie na Bałtyku. Lampa, wiatr 6knt., łagodne zafalowanie. Neptun obchodzi się z nami łagodnie. Dla ochłody po pokładzie krążą mrożące krew w żyłach żeglarskie historie mazurskie o utopionych silnikach, bo kapitan narzeka, że za gorąco. Późnym popołudniem zmieniamy kurs i wiatr siada i mamy rejs jachtem na “katarynie”.
Jak ten czasy szybko ucieka już 17 lipca. Podróż do Medby rozpoczęliśmy już z samego rana. Okazało się że nowo zbudowany pirs w Harstad do którego byliśmy zacumowani jest “resident area”. Czyli dla jachtów, które wcześniej dokonały rezerwacji miejsca. Jednak mentalność norweska jest inna niż w Polsce i nie mieli tego nam za złe. Dalsza podróż mijała spokojnie na ciężkiej pracy manewrowania żaglami aby złapać wiatr. Mijając od południa wyspy Rolla oraz Androja odbijaliśmy na północny wschód.
Rankiem skoro świt ruszmy do Rygi ( 13 lipca). Przed nami zatoka Ryska, płyniemy fordewindem. Po drodze ścigaliśmy się z jachtem Challenger. Przyjmujemy wyzwanie i tak 1,5 h wcześniej cumujemy w Rydze. Jak się okazuje jacht Faworyt jest dość szybki. Świeci słońce a w Polsce podobno pada? Cała załoga wyrusza na miasto, czas na zwiedzanie. Ja wskakuje w stój kucharki gdyż dziś obiad kapitański. Na obiad ziemniaki, marchewka z groszkiem i ogórki kuszone oraz mięso.
Pogoda dopisała jest słonecznie i ciepło (12lipca) w Polsce chyba niekoniecznie ? Żegluga z Lipawy początkowo na żaglach a pózniej wedle meteo wiatr zdechł. Piąta rano palimy katarynę i długa prosta na port. Parkujemy toast za cudowne ocalenie i kładziemy się spać. Po śniadaniu ruszamy na zwiedzanie. Wieża zegarowa wygrywa melodie a my podążamy na targ, naprawdę warto go odwiedzić są wszelka różności dla smakoszy. Dziwny kraj spotykamy kilkanaście rzeźb krów, muszę doczytać z jaką legenda to się wiąże.
Wyruszamy do Lipawy ( 9 lipca). Zadługo w porcie nie ma co stać przed nami jeszcze wiele ciekawych miejsc. Załoga się zregenerowała i mam nadzieję że Neptun ich nie przytuli. Gruszka w rękę i wołam straż graniczna aby się odmeldować. Bosman otwiera most mariny i ruszamy na morze. Meteo niekorzystne wiat prosto w dziób, czeka nas halsowanie. Fala wciąż nasz kołysze ale wiatr już dużo mniejszy. Stawiamy grota i foka aby mieć przyjemność z żeglowania.
Nadszedł dzień tak długo przez nasz wyczekiwany. Ostanie przygotowania i ruszamy kierunek lotnisko Gdańsk. Lecimy do Bodo! Lot mija spokojnie, Norwegia wita nas słońcem. Spotykamy załogę poprzedniego etapu i ruszamy na jacht. Podobno czeka na nas świeży dorsz. I rzeczywiście zapach świeżych ryb było czuć już na kei. Szybko wrzucamy nasze graty do kokpitu i przejmujemy jacht. Od ostaniej mojej wizyty sporo na jachcie się zmieniło, kurcze ile guzików i który do czego?
Niedziela(7 lipca)odpłynęliśmy z Górek Zachodnich o 12.00. Cała załoga zadowolona i uśmiechnięta. Rozpoczynamy nasz etap wyprawy**„Nieznane lądy Bałtyku kurs na Północy Wschód czyli przez kraje Bałtyckie".**Wyszliśmy z portu od razu stawiając żagle. Genuai grot na dwa refy. Po krótkim przebiegu zrzucamy grota, jest zbyteczny. Na samym foku pędzimy 6 knt kołysząc się góra, dół. Piękna żeglarska pogoda do czasu.. .Duża fala dopada nas za Helem. To efekt szalejącego sztormu, który trwa od kilku dni.
Morze Bałtyckie wciąż skrywa wiele ciekawych miejsc, do których rzadko zaglądają żeglarze - My je odwiedzimy!!!. Tajemnicza Zatoka Botnicka, Olandia, Laponia, malownicze porty i miasteczka, tysiące wysp i wysepek, gdzie przyroda rządzi się swoimi prawami, niesamowite wschody i zachody słońca, wapienne klify – to wszystko czeka nas podczas wyprawy „Dookoła Bałtyku” 2019. Rejs został podzielony na 4 etapy, po dwa tygodnie każdy razem 50 dni. Na każdym etapie oprócz niezwykłej atmosfery i fantastycznych doznań, czekać będą na nas morskie opowieści przy ognisku - miejsca wybrane na te wydarzenia, nie są przypadkowe.
Serwis jachtu ( 7 lipca ).Olej w silniku wymieniony, uszczelki w katarynie uzupełnione. Wieczór bez pośpiechu, spędzony na przyjemnej kolacji na której delektowaliśmy się smażonym dorszem. Noc okazała się wisienką na torcie po solidnym śnie na postoju. O godzinie 11:00 oddajemy cumy i ruszamy w dalszą podróż. W końcu cała załoga na deku! Pogoda jest rewelacyjna. Wiatr 2B, dziś zdobywamy 66°33’ 39’‘N. Lepiej być nie może! Szmaty w górę i na północ!
Dzień 4 lipca to kolejny etap rejsu. Amerykanie świętują a my żeglujemy na północ. Rozpoczęło się słonecznie i przyjemnie,wiatr około 3B. Wspaniałe widoki i przyjemność żeglowania bez deszczu okazały się spełnieniem naszych marzeń. Szczęście nie trwało jednak zbyt długo. Około północy wiatr znów zaczął przybierać na silę a deszcz przypomniał sobie o naszym istnieniu. Neptun na szczęście chyba znudził się już ofiarami i dał nam spokój chociaż w tej kwestii. Po raz kolejny suszymy ubrania, tym razem jednak cieszymy się gorącym prysznicem i pięknym portem w Rorvik.
Dziś (2 lipca) Droga z Maloy do Alesund przebiegła zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Deszcz wciąż nie daje za wygraną, jednak piękne widoki przez fiordy wynagradzają wszystkie uniedogodnienia. Neptun znowu zebrał swoje żniwa, musimy z nim poważnie porozmawiać. O 06.30 cumujemy w Alesund. Schroniliśmy się przed nadciągającym armagedonem. Wiatr ma uderzyć w nasza lokalizację z siłą do 60 knt. ( dziękujemy zespołowi brzegowemu wyprawy za czujność). Przygotowujemy wachty cumownicze, na mapie windy jest bardo kolorowo.
Dziś (1 lipca) po dobie w morzu i oddaniu hołdu Neptunowi, przemoknięci do suchej nitki docieramy do Maloy. Miejscowość ta jest jednym z ważniejszych portów rybackich w regionie. Mamy nadzieję zregenerować siły, zwiedzić zabytkowe fortyfikacje i podziwiać widoki z góry nieopodal portu, a rano wyruszyć w dalszą podróż. Na obiad będzie zupa rybna z świeżych złowionych ryb przez kapitana Mietka Jakubowskiego.
Michał
Dziś (27 czerwca) po całonocnej żegludze płynęliśmy… cały dzień. Pogoda nam dopisała - świeciło pełne słońce i wiał wiatr w żagle. Po drodze mieliśmy akcję “czapka za burtą”. Cała załoga zmobilizowała się, żeby wyłowić stylową basebollówkę Grzegorza. Wieczorem zacumowaliśmy w klimatycznym, małym porcie w Kleppholmen, gdzie w końcu znaleźliśmy czas na chillout w specjalnej nadmorskiej altanie.
Klaudyna
Dzisiaj (26 czerwca) spełniliśmy nasze marzenie - odbyliśmy długo odwlekaną ze względu na pogodę wycieczkę na Trolltungę. Trasa okazała się nie być taką straszną jak przedstawiały ją przewodniki i blogi, których się naczytaliśmy. Do “języka trolla” dotarliśmy w niecałe cztery godziny! Na szczęście trafiliśmy na chwilowe okienko pogodowe i mogliśmy - po odczekaniu w kolejce - zrobić sobie najsłynniejsze zdjęcia z podróży do Norwegii (choć nie wszyscy zdążyli). W drodze powrotnej zrobiliśmy bitwę na śnieżki (najbardziej oberwał Grzesiek, który został natarty bryłą lodu).
Wczoraj 20 czerwca cały dzień żeglowaliśmy i żywiliśmy się po włosku Wieczorem dopłynęliśmy do portu w Tau, gdzie po krótkim spacerze, zabawie na placu zabaw i zakupach poszliśmy spać. Za to 21. czerwca przyniósł nam wiele emocji - zdobyliśmy Preikestolen! Pogoda była bardzo zmienna, od słońca i rozpogodzeń po wiatr, mgłę, a nawet grad. Na szczęście na samej półce skalnej udało nam się trafić w lukę pogodową i mieliśmy wspaniały widok na Lysefjord.
Fiku Miku po Bałtyku, czyli czwarta edycja największej majówki pod żaglami na Morzu Bałtyckim z Fundacją 4 Kontynenty dobiegła końca. W tym roku żeglarze popłynęli do Szwecji, by uczcić 100 lat relacji dyplomatycznych Szwecji i Polski.
W majówkowy rejs żeglarze wypłynęli 27 kwietnia z Górek Zachodnich. Rejs trwał siedem dni i zaczął się w Narodowym Centrum Żeglarstwa AWFiS. Tu na 63 żeglarzy z różnych rejonów Polski czekało osiem jachtów, sprawdzonych już w poprzednich rejsach Fundacji 4 Kontynenty.
Dokąd płynąć?
Planując rejs morski po raz pierwszy, należy wybrać akwen gwarantujący w miarę stabilną pogodę. Nic tak nie zniechęci do dalszych podróży po morzu jak stanie za kołem sterowym w strugach deszczu i zimnie. Akwen Morza Śródziemnego, Wyspy Kanaryjskie, Karaiby – z pewnością dostarczą nam niezapomnianych i ciepłych wrażeń. Pamiętajmy jednak, żeby wyznaczając termin rejsu wziąć pod uwagę lokalne wiatry występujące na danym akwenie w określonych porach roku. Sztorm nawet w najpiękniejszym egzotycznym porcie nie jest przyjemny.
Kapituła Śląskich Nagród Żeglarskich ogłosiła nominowanych w sześciu kategoriach. Nagrody zostaną ogłoszone podczas Gali Carbonów, która obędzie się w piątek, 29 marca wieczorem, podczas Festiwalu JachtFilm w Teatrze Ziemi Rybnickiej w Rybniku.
Celem nagród jest popularyzacja żeglarstwa i jego tradycji, uhonorowanie ważnych osiągnięć żeglarskich na Śląsku, kształtowanie i rozwijanie świadomości żeglarskiej i wyróżnienie dokonań w dziedzinie organizacji wydarzeń i wychowania wodnego dzieci i młodzieży.
Oto nominowani w poszczególnych kategoriach.
Kategoria I - Wyprawa/Rejs roku: • “Spitsbergen - Jan Mayen-Grenlandia-Islandia” - kpt.
Pierwsza cześć rejsu „I love Norway” była poświęcona żegludze z dziećmi, przy okazji po raz kolejny przekroczyliśmy koło podbiegunowe. Drugi etap rejsu to już żeglarstwo i trekking po Lofotach dwoma jachtami. Daniel Kitel drugi raz z nami wędrował po dalekiej północy i podzielił się swoimi wrażeniami. My ze swojej strony już zapraszamy na kolejną edycję i „Love Norway 2019” szczegóły już niedługo.
Nasz dwutygodniowy żeglarsko-trekkingowy etap w kierunku Lofotów zaczęliśmy w Bodø.
Dzieci na pokładzie jachtu podczas rejsu to nie lada wyzwanie dla rodziców. Na pierwszym miejscu budzą się w nas obawy, jak to będzie? Brak stabilnego gruntu pod nogami, dookoła tylko woda, choroba morska, czym zająć dzieci aby się nie nudziły? Mamy nadzieję że ten artykuł zachęci was do wspólnego żeglowania z pociechami. To relacja Magdaleny Hejna – mamy Krzysia, Juli, Zuzy – z rejsu Fundacji 4 Kontynenty “I love Norway”
Skały załamujące fale, skaliste wysepki z uroczymi domeczkami, latarnie, znaki nawigacyjne…. Płynąć trzeba uważnie, ale widoki absolutnie wyjątkowe.
Rozmiary Lerkil przerosły nasze najśmielsze oczekiwania. Marina jest ogromna, pełna jachtów i łodzi motorowych, ale dopełnienie formalności okazało się wyzwaniem. Zrobiliśmy spory spacer, zanim dotarło do nas, że nie ma tu automatów, dobrze znanych z innych marin. Nie spotkaliśmy też nikogo, więc uzyskanie jakichkolwiek informacji było prawie niemożliwe. Jednak stukając do jedynego oświetlonego okna udało nam się porozmawiać z mieszkańcem tej okolicy, który obserwował nas od dawna (zawsze to jakaś rozrywka), wyjaśnił nam - co i gdzie, oraz że i tak nic nie zrobimy, bo nikogo nie ma.
W Varbergu deszcz przypomniał o sobie, trochę padło, trochę solidnie lało, ale były też bezdeszczowe chwile na zwiedzenie miasta i majestatycznej twierdzy na wzgórzu. XIV wieczna twierdza Varberg broniła kiedyś wybrzeża przed Duńczykami, potem służyła jako więzienie, a do dziś krążą legendy o niewyjaśnionych zdarzeniach i strachach w starym zamczysku. Nie spotkaliśmy tam białej damy ani błędnych rycerzy, mieliśmy za to okazję obserwować ze wzgórza manewry wielkiego promu, który dziobem wpływa prawie do mariny i wykonuje precyzyjny driffting ustawiając się we właściwym miejscu w porcie.
**Rano wiatr zelżał i mogliśmy ruszać dalej.**Prognozy były korzystne, więc postanowiliśmy płynąć na wyspę Anholt. Wyszliśmy z portu w dobrych humorach, nie musimy już uciekać przed statkami i promami, zapowiada się miła żegluga. Obraliśmy kurs na północny zachód i tu niespodzianka – wiatr prosto w dziób…. Może się odkręci? Po 2 godzinach „orania pod wiatr” z prędkością około 1 kn nasze zdziwienie rosło…**Sprawdziliśmy jeszcze raz wszystkie dostępne prognozy i nic – żadna, absolutnie żadna nic nie mówi o takim kierunku wiatru…**Mamy prywatny, nielegalny wiatr?
Wszyscy czekaliśmy na zanurzenie w atmosferze Kopenhagi, zaplanowaliśmy na to dwa dni. Na kei przywitała nas Eliza i od razu zabrała na wieczorny spacer. Pięknie tu, ale żeglarzy bardziej niż miasto ciągnie żaglowiec, więc pierwsze kroki skierowaliśmy na zacumowanego w centrum Kapitana Borchardta. Stąd już blisko na Nyhavn, gdzie mogliśmy do woli upajać się atmosferą tego miejsca wpatrzeni w kolorowe fasady kamienic. Potem urocze uliczki i oświetlone place, późna kolacja… Następnego dnia zaczęliśmy od rana.
Most w Falsterbo otwiera się o pełnych godzinach, ale tylko wtedy, gdy ktoś czeka na przejście. Trzeba być blisko i przechodzić szybko, dowiedzieliśmy się o tym o 6.10, kiedy chcieliśmy zachować się grzecznie i spokojnie poczekać na swoją kolej. Okazało się, że tam trzeba się spieszyć. Most zamknął się tuż przed naszym dziobem, więc wróciliśmy na nasze dawne miejsce i postanowiliśmy się wyspać. W tym czasie porządnie się rozwiało. Chyba Neptun usłyszał nasze prośby i postanowił dać nam jeszcze więcej.
W Allinge nikomu się nie spieszy, turystów jeszcze niewielu, chociaż w miasteczku nie brakuje hoteli i domów wypoczynkowych zapraszających uroczymi podwórkami pełnymi kwiatów i stolików przy których kawa smakuje wyśmienicie. Poddaliśmy się spokojowi Bornholmu i spacerowaliśmy malowniczymi uliczkami i brzegiem morza podziwiając kamieniste plaże w świetle zachodzącego słońca. Wielkie namioty, rozstawiane wzdłuż brzegu zapowiadały jednak zmianę nastroju, Folkemodet 2018 sprawi, że będzie głośno i radośnie, oj będzie się działo….
Ale tego nie usłyszymy, pora ruszać w kierunku Kopenhagi.
Przed nami wyprawa Wokół Wysp Brytyjskich 2018.
Dopiszemy kolejne porty do projektu „100 portów w 360 dni z okazji 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości”. Pierwsze pięć portów już za nami, zdobyte podczas majówki „ Fiku Miku Po Bałtyku”.
Dwa lata temu przemierzaliśmy wody wokół Wielkiej Brytanii jachtem S/Y Bystrze, zachwycił nas ten rejon, morze, krajobrazy, ludzie, nastrój…. Pamiętając o poprzedniej wyprawie, która przetarła brytyjskie szlaki, obecny program rozszerzyliśmy o nowe miejsca, którym chcemy poświęcić więcej czasu.
Kolejna przygoda za nami. Tym razem największą majówkę na akwenie Morza Bałtyckiego, organizowaną przez Fundację 4 Kontynenty, objął Honorowym Patronatem Pan Jacek Krupa, Marszałek Województwa Małopolskiego. Kolejny raz, promując żeglugę po akwenie Morza Bałtyckiego, popłynęliśmy na wschód. Osiem jachtów, ośmiu skiperów, osiem załóg, a każda mówiła „mój kapitan był najlepszy”.
Neptun był dla nas łaskawy i udało się zrealizować całą zaplanowaną trasę. Dopisaliśmy do historii Fundacji 4 Kontynenty kolejne 540 mil**i pierwsze 5 portów w programie „100 portów w 360 dni na 100 lecie odzyskania niepodległości przez Polskę”.
Po zeszłorocznym spotkaniu z krainą misia polarnego, gdzie żeglowaliśmy podziwiając wszystkie odcienie bieli i błękitu, w tym sezonie proponujemy krainy mieniące się zielenią.
Krajobrazy Dani, Norwegi, Szetlandów, Szkocji, nie mówiąc już o Irlandii, to przepiękne niziny i wzgórza pobarwione zielenią bujnych traw. Pod koniec lata wszechobecna zieleń zostaje przyprószona fioletem kwitnących wrzosów stając się prawdziwą ucztą dla oczu. W tym wspaniałym krajobrazie stworzonym przez naturę, możemy zobaczyć też niesamowite ruiny zamków pamiętających czasy Robin Hooda.
Kapituła Śląskich Nagród Żeglarskich Carbony 2018 ogłosiła nominowanych w sześciu kategoriach. Nagrody zostaną ogłoszone podczas Gali Carbonów, która obędzie się w piątek, 23 marca wieczorem, podczas Festiwalu JachtFilm w Teatrze Ziemi Rybnickiej w Rybniku.
Celem nagród jest popularyzacja żeglarstwa i jego tradycji, uhonorowanie ważnych osiągnięć żeglarskich na Śląsku, kształtowanie i rozwijanie świadomości żeglarskiej i wyróżnienie dokonań w dziedzinie organizacji wydarzeń i wychowania wodnego dzieci i młodzieży.
Oto nominowani w poszczególnych kategoriach:
Gdyby tak ktoś przyszedł i powiedział „Stary czy masz czas?”. Spontanicznie zorganizowana załoga, trasa Amsterdam – Świnoujście, decyzja podjęta z minuty na minutę. Krótki bilans czasowy i byłem w załodze. Pojechaliśmy.
*W sobotnie popołudnie postawiliśmy pierwsze kroki na 12 metrowym jachcie o nazwie_Gandalf_, jacht, który wyruszy w wielomiesięczną podróż po morzach i oceanach pod banderą Fundacji 4 Kontynenty.Trochę pracy przed nami, więc po kolei, począwszy od wymiany fałów i szotów, skończywszy na doprowadzeniu silnika do stanu używalności, uwinęliśmy się z większością zadań do zmierzchu.
Klub Podróżnika Fundacji 4 Kontynenty oficjalnie otwarty
W piątkowy wieczór 27.10.2017 r. w restauracji „ Stary Młyn” przy ulicy Piłsudskiego 21 nastąpiło pierwsze spotkanie podróżników. W klimatycznej restauracji, której historii nikt nie zna zjechali się podróżnicy z rożnych stron Polski. Największa grupa przyjezdnych osób to członkowie Fundacji 4 Kontynenty, którzy licznie przybyli do Trzebini.
Zacznijmy jednak od początku. Nie wszystko poszło tak jak sobie tego życzyliśmy. Najpierw okazało się, że nie mamy do dyspozycji sprzętu nagłaśniającego i projektora, po prostu ktoś zawalił i postawił Nas przed faktem dokonanym.
Wspomnienia Łukasza z rejsu
Chciałbym podziękować Panu Mariuszowi Noworól, fundacji „4 Kontynenty” i wszystkim osobom, które wsparły nasz rejs , aby umożliwić nam udział w ostatnim etapie …. Dzięki Wam mogłem wypłynąć w rejs, o którym zawsze marzyłem. Dziękuję również mojemu Tacie, który popłynął z nami w roli opiekuna. Bez Niego również nie popłynęlibyśmy.
We wtorek wypłynęliśmy ze Świnoujścia na Bornholm. Od samego wypłynięcia czułem, że rejs będzie wspaniały. Wypłynęliśmy około godziny trzynastej.
Czas na podsumowanie akcji„Młodzi żeglarze z Mikołowa czekają na Twoją pomoc” Ada opisuje jakie przygody spotkała na pierwszym w życiu rejsie po morzu. Warto dodać że Ada i Łukasz byli najmłodszymi uczestnikami wyprawy Arktyka 2017 Śladami Ginących Lodowców. Dziękim zebranym środkom wyruszyli na przygodę życia.
RELCJA Z REJSU – ARKTYKA 2017 „ Śladami ginących lodowców” etap Świnoujście – Gdańsk na pokładzie SY Bystrze
Na początku bardzo chcę podziękować Panu Mariusz Noworól z Fundacji 4 Kontynenty za Jego inicjatywę oraz wszystkim życzliwym darczyńcom którzy przyczynili się do tego, że miałam możliwość popłynąć na ten rejs, a tym samym spełnić marzenie o wzięciu udziału w rejsie morskim.
Miło nam poinformować, że po 79 dniach żeglugi Wyprawa Arktyka 2017 Śladami Ginących Lodowców na pokładzie Sifu Of Avon dotarła do granicy arktycznego lodu, dalej już była tylko “droga” lodowa na Biegun Północny. Już za niedługo szersza relacja. Przed załogą Fundacji 4 Kontynenty kolejne wyzwanie - opłynąć wokół Spitsbergen, co w tym roku będzie bardzo trudne ze względu na sytuację lodową wschodniej części Spitsbergenu. Zapraszamy do udziału w kolejnych etapach wyprawy Arktyka 2017 Śladami Ginących Lodowców na pokładach Sifu of Avon oraz SY Bystrze
Nasz załogantPaweł Palaz pokładu SY Sifu of Avon opowiada o wyprawie do granicy Arktycznego lodu
( naciśnij przycisk napisy uzyskasz tłumaczenie ) Klik
Był taki czas, gdy w Polsce jachty były tylko klubowe, a dalekie rejsy nieliczne, gdyż paszport, po wielu wysiłkach, otrzymywało się tylko na czas określonego wyjazdu. Nie było wtedy telefonów komórkowych, gps, na stole nawigacyjnym królowało radio tranzystorowe do odbioru prognoz pogody. Posiadanie większej ilości jakiejkolwiek waluty wymienialnej było rzadkie i nielegalne, więc nawet wysłanie pocztówki z zagranicznego portu stawało się znaczącym wydatkiem. Był na to sposób- korespondencja ze stemplem „ poczta otwartego morza” oraz z pamiątkowym stemplem jachtu mogła być wysyłana z całego świata ze znaczkiem kraju bandery jachtu bez jakichkolwiek dodatkowych opłat.
Jest to relacja Anii, będącej oficerem na rejsie 4 Kontynenty: Gdańsk - Kopenhaga - Goteborg - Oslo - Skagen, który odbył się w dniach 28.08 - 10.09.2016 r. Kapitanem jachtu był MR
Znacie to uczucie, kiedy podejmujecie nowe wyzwanie, kiedy czekacie na ten kolejny przypływ adrenaliny we krwi, kiedy chcecie kolejny raz zmierzyć się sami ze sobą? Tak właśnie było ze mną i pierwszym długim rejsem. Podróżuję od wielu lat, ale świat zawsze odkrywałam drogą lądową.
Miasto Łeba partnerem wyprawy Arktyka 2017 Śladami Ginących Lodowców.
Podczas żeglarskiej Majówki 2017 wpłyniemy naszymi jachtami do portu Łeba. Krótki program naszej wizyty w Łebie 1 maja 2017 1600: Przewidywane wejście do portu Łeba, jeśli Neptun pozwoli 1600 – 20.00: Udział w Wielkiej majówce w Łebie 21.00- do wyczerpania energii ognisko w porcie jachtowym
Mamy wolne miejsca na Majówkę 2017
Rejs Sylwestrowo - Noworoczny Grecja 2016 / 2017 Najlepszy rejs na jakim byłam, pełen ciekawych doświadczeń - pływanie w sztormie i najbardziej zgrana załoga SY Milos z Kapitanem Mariuszem. Parę słów o tym jak było na rejsie.
Ateny przywitały nas śniegiem i silnym wiatrem. Chociaż każdy myślał że będzie ok 15 stopni na plusie. Spędziliśmy tam dodatkową noc, którą przeznaczyliśmy na integrację z innymi załogami oraz robienie tostów na jachcie o 6:40 rano.
Listopad na Bałtyku – to duża niewiadoma. Raczej należy spodziewać się trudnych warunków i zimna. Zebrała się jednak grupka „wariatów”, którzy postanowili zmierzyć się z przeciwnościami i skosztować osławionego niedźwiedziego mięsa. 2 dziewczyny: Aga i Hania, panowie: Maciek, Paweł, Zbyszek oraz József – Węgier z Budapesztu. No i ja, jako kapitan całej imprezy.
Tydzień przed nami w podobny rejs wybrała się również ekipa 4kontynenty, pod komendą kapitana Marka Kapołki, z Mariuszem na pokładzie oraz innymi szaleńcami.
„Potrzebni mężczyźni na niebezpieczną podróż. Niskie płace, praca w skrajnym zimnie, przez wiele godzin w całkowitej ciemności. Bezpieczny powrót wątpliwy. Honor i uznanie w przypadku sukcesu”.
Tej treści ogłoszenie Ernest Shackleton umieścił w „The Times” ponad sto lat temu rozpoczynając nabór członków swojej ekspedycji na dalekie południe. My – w jakimś sensie kontynuując jego dzieło – wybieramy się jednak na daleką północ – do mroźnej Arktyki. Przed nami wiele wyzwań organizacyjnych i żeglarskich, ale kluczem do sukcesu są wartościowi członkowie wyprawy, każda z osób tworzących załogi poszczególnych etapów oraz osoby, które wykonają ogrom pracy na lądzie.
W drodze do domu.
Wczesnym rankiem 07.10.2016 r. Marcin Grabias odbiera busa w Krakowie i wyruszamy w kierunku Lipawa gdzie oczekuje na nas jacht SY Chiron 2. Po drodze zbieramy kolejnych członków załogi z naszego deku jak i z zaprzyjaźnionego SY Wołodyjowski. Mijając korki w Warszawie kierujemy się ku granicy z Litwą. Jest już ciemno i późna noc. Mamy spory zapas czasowy, nocna runda przez centrum Kowna sprawia, że nasze chęci do żeglugi coraz to bardziej rosną.
9 września, wczesnym rankiem wyruszyliśmy w długa podróż z Krakowa do Skagen - nadmorskiej, duńskiej miejscowości. Miejsca, gdzie morze Bałtyckie wita się z Północnym. Wiele godzin spędzonych w zaształowanym po brzegi busie zbliżyły do siebie grupę ludzi, którzy zaraz mieli stać się jednym ciałem - załogą SY Xela. W porcie zawitaliśmy tuż przed świtem. Jedni łapali ostatnie chwile snu, podczas gdy ci najwytrwalsi udali się przywitać z morzem, które przez najbliższe dwa tygodnie dzielnie znosiło nasze towarzystwo, dając nam spełnienie i nie ograniczoną radość żeglowania.
Przygotowany przez ostatnie 2-3 miesiące rejs na trasie Amsterdam – Fryzja – Jutlandia – Norwegia – Skagen (wszystko zapięte na ostatni guzik)jak domek z kart rozbiła w jednej chwili poważna awaria silnika na Bystrzu. Zamieszanie, kilkadziesiąt telefonów i szybkie decyzję na kilkanaście godzin przed wyjazdem. Płyniemy z Gdańska do Skagen odwiedzając po drodze najwięcej ile się da: Danię, Szwecję, Norwegię. Załoga w składzie: Kamil, Bartek, Gosia, Weronika, Paweł, Kamila, Ania i Ania – potwierdziła.
Od lipca trwa wyprawa s/y „Bystrze” dookoła Wielkiej Brytanii. Właśnie rozpoczyna się ostatni etap rejsu. Żeglarze Fundacji 4 Kontynenty zmierzają w kierunku Londynu.
Od początku sierpnia jesteśmy już po irlandzkiej stronie Wysp. Urzekająca wyspa Man sprawiła, że kilkudniowy postój techniczny nikogo nie zmartwił. Zdobyliśmy najwyższą górę, odwiedziliśmy wszystkie krańce wyspy z malowniczą Calf of Man na południu i Maughold Head na północy.
Wraz z nadejściem dobrej wyżowej pogody, ruszyliśmy dalej na południe.
Po czerwcowej żegludze po norweskich fiordach, w lipcu i sierpniu 4 Kontynenty zamierzają „Bystrzakiem” zakręcić się wokół Wielkiej Brytanii.
Zielona Szkocja i Irlandia, spowite mgłą szczyty wyrastające prosto z wody i mroczne zamczyska, pamiętające czasy Robin Hooda to klimat krain, przez które będzie prowadziła nasza „brytyjska” wyprawa.
Już czekają na spakowanie niezbędne locje, obowiązkowo nowiutki Almanach, no i kilkadziesiąt klasycznych map Admiralicji, które zadziałają zawsze, niezależnie od stanu akumulatorów. Cóż, my starej daty żeglarze oprócz wszystkich GPSów lubimy też mapy papierowe…
4 Kontynenty wyruszają pod koniec maja w rejs śladami wikingów na 11 metrowym jachcie Bystrze. Po dotarciu jachtu do Stavanger (14 czerwca), grupa dziewięciu śmiałków po zaształowaniu swoich rzeczy wypłynie na fiordoprzygodę eksplorując Morze Północne. Mamy 170 godzin, by zapomnieć o zgiełku pędzących dni, a jedynym dźwiękiem, który będzie rozpraszał nasze myśli, będzie mamy nadzieję łoskot wodospadów mijanych na trawersach.
Pod czujnym okiem kapitana Maćka Mickiewicza „wyprawą” dowodzić będzie Kasia Piecha - dziewczyna żywioł, chodzący uśmiech, ogromne serce i przede wszystkim żeglarka na maksa.